W pigułce: Lanzarote to najbardziej księżycowa z Wysp Kanaryjskich, gdzie zimą temperatury sięgają 20–22°C, a krajobraz tworzą zastygła lawa i pola wulkanicznego popiołu. To kierunek dla tych, którzy szukają ciepła i nietuzinkowych widoków poza sezonem.
- Zima na Lanzarote oznacza dni z temperaturą około 20–22°C i niewielką ilością opadów.
- Bezpośredni lot z Polski trwa około pięciu godzin, lądowanie na lotnisku w Arrecife (ACE).
- Park Narodowy Timanfaya to pola zastygłej lawy z aktywnością geotermalną tuż pod powierzchnią.
- Architektura wyspy to dzieło Césara Manrique – budowle wtopione w wulkaniczne formacje.
- Region La Geria produkuje wino z winorośli rosnących w lejach wykopanych w czarnym popiele.
Kiedy w Polsce za oknem szaro i mokro, niespełna pięć godzin lotu dzieli nas od miejsca, gdzie słońce grzeje tak, że można zdjąć kurtkę już na pasie startowym. Najbardziej wysunięta na północny wschód z Wysp Kanaryjskich przypomina dekoracje filmu science fiction: czarne pola lawy, kratery wulkanów i bielone domy bez ostrych dachów, które zlewają się z pustynnym tłem. Właśnie zimą wyspa pokazuje swoją najlepszą stronę – bez sezonowego tłoku, z przyjemnym ciepłem i powietrzem, które nie męczy upałem.
Pogoda zimą – ciepło bez upału
Lanzarote leży u wybrzeży Afryki, na wysokości południowego Maroka, dlatego klimat ma tu charakter łagodny przez cały rok. W miesiącach od grudnia do lutego dni są ciepłe, z temperaturami zwykle w okolicach 20–22°C, a noce chłodniejsze, ale dalekie od zimna, które znamy z Europy Środkowej. Opady zdarzają się rzadko i zazwyczaj mają postać krótkich przelotnych deszczy.
Charakterystyczną cechą wyspy jest wiatr. Pasaty wieją tu przez większość roku, co z jednej strony przyjemnie chłodzi w słoneczne popołudnia, z drugiej – potrafi sprawić, że woda w oceanie wydaje się chłodniejsza, niż wskazywałaby temperatura powietrza. Zimą warto spakować lekką kurtkę na wieczory i coś przeciwwiatrowego na wycieczki w głąb wyspy, zwłaszcza w okolice wulkanów.
Jak dolecieć na Lanzarote z Polski
Wszystkie samoloty lądują na lotnisku w Arrecife (kod ACE), położonym tuż przy stolicy wyspy. To niewielki, wygodny port, z którego do większości kurortów dojedziesz w pół godziny. W sezonie zimowym popularność Wysp Kanaryjskich sprawia, że połączeń jest sporo, a część z nich to rejsy bezpośrednie.
Z najdłuższej trasy korzystają pasażerowie ze stolicy – bezpośredni lot Warszawa – Lanzarote trwa około pięciu godzin. Z północy kraju wygodnym punktem startu jest Trójmiasto, a lot Gdansk – Lanzarote pozwala uniknąć przesiadek w sezonie. Podróżni z południa Polski najczęściej wybierają lot Krakow – Lanzarote lub startują ze Śląska, gdzie dostępny bywa lot Katowice – Lanzarote. Jeśli planujesz objechać kilka wysp archipelagu, sprawdź też zestawienie obejmujące wszystkie kierunki z polskich lotnisk.
Timanfaya i wulkaniczne wnętrze wyspy
Sercem wulkanicznej tożsamości Lanzarote jest Park Narodowy Timanfaya, znany jako Góry Ognia. Powstał na obszarze, który w XVIII wieku pokryły erupcje trwające kilka lat. Efektem są pola zastygłej lawy ciągnące się po horyzont w odcieniach czerni, brązu i rdzy – krajobraz, który nie przypomina niczego w Europie.
Park zwiedza się autokarem po wytyczonej trasie, bo teren jest ściśle chroniony. Przy centrum dla zwiedzających pracownicy pokazują, jak gorące jest podłoże zaledwie kilka metrów pod powierzchnią: sucha trawa wrzucona do otworu zajmuje się ogniem, a woda wlana do rury wystrzela gejzerem pary. To namacalny dowód, że wulkanizm wyspy wcale nie należy w pełni do przeszłości.
César Manrique – architektura wtopiona w lawę
Trudno mówić o Lanzarote bez nazwiska Césara Manrique. Ten urodzony na wyspie artysta i architekt w drugiej połowie XX wieku przekonał lokalne władze, by zrezygnowały z wysokich hoteli i krzykliwych reklam na rzecz niskiej, bielonej zabudowy. Dzięki niemu wyspa zachowała spójny, surowy charakter, a kilka jego projektów stało się jej wizytówkami.
- Jameos del Agua – zespół wykorzystujący zapadnięty tunel lawowy, z podziemnym jeziorkiem, ogrodem i salą koncertową.
- Mirador del Río – punkt widokowy ukryty w skale na północy wyspy, z panoramą na sąsiednią La Graciosa.
- Cueva de los Verdes – długi tunel wulkaniczny, który niegdyś służył mieszkańcom za schronienie przed piratami.
- Dom-muzeum artysty – dawna rezydencja zbudowana wewnątrz pęcherzy lawowych, dziś udostępniona zwiedzającym.
Wspólnym mianownikiem tych miejsc jest pomysł, by nie walczyć z naturą, lecz wpisać budynek w istniejącą formację skalną. Zimą, przy mniejszej liczbie turystów, można je zwiedzać bez pośpiechu i kolejek, które latem potrafią być męczące.
La Geria, plaże i czarna ziemia
Region winiarski La Geria to jeden z najbardziej zaskakujących widoków na wyspie. Winorośl rośnie tu pojedynczo, w lejkowatych zagłębieniach wykopanych w warstwie czarnego popiołu wulkanicznego, osłonięta niskimi półkolistymi murkami z kamieni. Taki sposób uprawy chroni rośliny przed wiatrem i pozwala im czerpać wilgoć z porannej rosy. Efektem są wina, których próżno szukać gdzie indziej.
Miłośnicy plaż znajdą na południu wyspy zatoczki Papagayo z jasnym piaskiem i przejrzystą wodą, schowane między klifami. Bardziej kameralny charakter ma El Golfo z zieloną laguną u stóp wulkanicznego klifu, a fani sportów wodnych cenią szeroką, otwartą plażę w Famarze, gdzie wiatr i fale tworzą warunki idealne dla surferów. Czarny lub złoty piasek, w zależności od miejsca, dodatkowo podkreśla nieziemski klimat wyspy.
Jeśli zostanie ci wolny dzień, warto wybrać się promem na sąsiednią La Graciosę – maleńką wyspę bez asfaltowych dróg, gdzie po piaszczystych uliczkach jeździ się rowerem lub terenowym pojazdem. Rejs z portu Órzola trwa krótko, a poczucie odcięcia od świata jest tu jeszcze mocniejsze niż na samej Lanzarote. To dobry pomysł na spokojne zakończenie zimowego urlopu.
Arrecife i kuchnia wyspy
Stolica wyspy, Arrecife, bywa pomijana w pośpiechu między atrakcjami, a szkoda. Wzdłuż nadmorskiej promenady ciągną się palmy i ławki, a w centrum warto zajrzeć do laguny Charco de San Ginés – dawnego portu rybackiego, wokół którego cumują kolorowe łodzie i działają niewielkie bary. To dobre miejsce, by poczuć codzienny rytm wyspy z dala od kurortów.
Kuchnia kanaryjska opiera się na prostych, lokalnych składnikach. Wizytówką są papas arrugadas, czyli małe ziemniaki gotowane w słonej wodzie i podawane z sosami mojo – czerwonym, ostrzejszym, i zielonym, ziołowym. Do tego świeże ryby, owoce morza, miejscowe sery z koziego mleka i wina z La Geria. Zimą, gdy w restauracjach nie ma kolejek, łatwiej trafić na stolik w mniejszych, rodzinnych lokalach z dala od głównych deptaków.
Dla kogo Lanzarote zimą
Ten kierunek sprawdzi się przede wszystkim u osób, które zimowy urlop wyobrażają sobie jako odpoczynek w cieple połączony ze zwiedzaniem, a nie wyłącznie leżenie na plaży. Łagodna pogoda pozwala na piesze wędrówki, jazdę rowerem i wycieczki samochodem po wnętrzu wyspy bez zmęczenia upałem. Rodziny docenią krótkie odległości i bezpieczne, spokojne kurorty, a pasjonaci geologii i architektury – miejsca, których nie zobaczą nigdzie indziej.
Warto zarezerwować na pobyt co najmniej kilka dni. Sama wyspa jest niewielka, ale jej atrakcje są rozrzucone, a tempo zwiedzania najlepiej dopasować do leniwego rytmu kanaryjskiego popołudnia. Wynajęcie samochodu daje tu największą swobodę – pozwala rano stanąć na krawędzi krateru, a po południu zanurzyć stopy w oceanie, bez oglądania się na rozkład autobusów.
