W pigułce: Stolica Austrii to jeden z najwygodniejszych kierunków na dwa, trzy dni z Polski – krótki przelot, zwarte centrum i muzea, pałace oraz kawiarnie w zasięgu spaceru.
- Lot z Warszawy zajmuje około półtorej godziny, z Krakowa czy Katowic jeszcze mniej.
- Centrum mieści się w obrębie Ringu – większość zabytków obejdziesz pieszo.
- Pałace Schönbrunn i Belvedere oraz cesarski Hofburg to obowiązkowy zestaw.
- Kawiarnia (Kaffeehaus) z tortem Sachera wpisana jest na listę dziedzictwa UNESCO.
- Karta Vienna City Card lub bilet 72-godzinny upraszczają poruszanie się metrem i tramwajem.
Dwa noclegi w stolicy Austrii wystarczą, żeby zobaczyć cesarskie pałace, wypić melange w zabytkowej kawiarni i obejrzeć „Pocałunek” Klimta – a do tego nie trzeba brać urlopu na cały tydzień. Miasto jest kompaktowe, dobrze skomunikowane i na tyle blisko Polski, że w piątek po pracy można już siedzieć przy stoliku na Naschmarkcie. To kierunek skrojony pod krótki wypad, w którym liczy się gęstość atrakcji, a nie liczba przejechanych kilometrów.
Jak szybko dotrzesz do Wiednia
Największą zaletą tego kierunku na weekend jest czas dojazdu. Bezpośredni lot Warszawa – Wiedeń trwa około półtorej godziny, więc realnie szybciej znajdziesz się w centrum austriackiej stolicy niż w niejednym polskim mieście pociągiem. Z południa kraju jest jeszcze bliżej: lot Kraków – Wiedeń oraz lot Katowice – Wiedeń to krótkie skoki, które komfortowo mieszczą się w planie wyjazdu od piątku do niedzieli.
Połączenia obsługują też inne miasta – jeśli wylatujesz z Wielkopolski, sprawdź lot Poznań – Wiedeń. Lotnisko Wien-Schwechat leży na południowy wschód od miasta, a do centrum dojedziesz koleją: szybki pociąg CAT dowozi pod Wien Mitte w kilkanaście minut, a tańsza kolej podmiejska S7 dociera w podobny rejon nieco dłużej. Z dworca dalej prowadzi sieć metra, więc do hotelu trafisz bez taksówki. Pełną listę tras z polskich lotnisk znajdziesz na stronie wszystkie kierunki.
Na krótki wypad warto celować w lot wczesnym popołudniem w piątek i powrót w niedzielę wieczorem – wtedy z dwóch dni urlopu nie tracisz ani jednego, a oba pełne dni masz w całości dla siebie. Bagaż podręczny w zupełności wystarcza na trzy doby, co skraca formalności po wylądowaniu do minimum. Jeśli podróżujesz tanią linią, sprawdź wcześniej, z którego terminalu odlatujesz i jakie są limity bagażu, bo to jedyne rzeczy, które potrafią zaskoczyć przy tak krótkiej trasie.
Pałace, czyli cesarski Wiedeń
Habsburgowie zostawili po sobie architekturę, która do dziś organizuje zwiedzanie. Trzy adresy tworzą trzon każdego pierwszego pobytu i każdy z nich ma inny charakter.
- Schönbrunn – letnia rezydencja cesarska z rozległymi ogrodami, Gloriette na wzgórzu i jednym z najstarszych zoo na świecie. Na zwiedzanie wnętrz i spacer po parku zarezerwuj pół dnia, a bilety na komnaty kup wcześniej, bo wejścia są w turach godzinowych.
- Hofburg – zimowa siedziba Habsburgów w samym centrum, dziś kompleks muzeów. Znajdziesz tu apartamenty cesarskie, Muzeum Sisi oraz skarbiec ze świeckimi i kościelnymi insygniami cesarstwa.
- Belvedere – barokowy zespół dwóch pałaców z kolekcją sztuki austriackiej. To właśnie tutaj wisi „Pocałunek” Gustava Klimta, najsłynniejszy obraz w mieście.
Jeśli planujesz odwiedzić więcej niż jeden pałac, rozłóż je na dwa dni – Schönbrunn leży poza ścisłym centrum, a Hofburg z Belvederem zwiedzisz w jednym ciągu spacerowym z postojem na obiad po drodze.
Kawa, której nie pije się w pośpiechu
Wiedeńska kultura kawiarniana (Wiener Kaffeehauskultur) figuruje na liście niematerialnego dziedzictwa UNESCO i nie jest to chwyt marketingowy. Kawiarnia w tym mieście to miejsce, gdzie zamawia się jedną filiżankę i siedzi godzinę z gazetą, a kelner w garniturze nie popędza. Klasyczny wybór to melange – kawa z mlekiem o konsystencji zbliżonej do cappuccino – podawana ze szklanką wody.
Do tego ciasto. Najsłynniejszy jest tort Sachera, czekoladowy, z cienką warstwą konfitury morelowej, serwowany w Café Sacher przy hotelu o tej samej nazwie. Wśród historycznych adresów wymienia się też Café Central z charakterystycznymi sklepieniami oraz Café Demel, dawną cesarsko-królewską cukiernię. W każdej z nich liczy się nie tyle sama kawa, ile rytuał – dlatego na poranek lub popołudnie w kawiarni warto zostawić w planie luźną godzinę zamiast wciskać ją między dwa muzea.
Jeśli wolisz wytrawne smaki, dobrym pomysłem jest poranek na targu Naschmarkt, gdzie obok straganów z owocami i serami działają niewielkie bistra serwujące śniadania. Stamtąd blisko do kolejnych punktów na mapie, więc kawiarnia nie musi być osobnym przystankiem – łatwo wpleść ją w spacer między dzielnicą muzeów a starówką. Warto też wiedzieć, że w klasycznych kawiarniach wodę dolewa się do kawy za darmo, a rachunek przynosi kelner na srebrnej tacy – to drobiazgi, które składają się na tutejszy klimat.
Kultura i sztuka w zasięgu spaceru
Wiedeń bywa nazywany stolicą muzyki nie bez powodu – mieszkali tu Mozart, Beethoven i Strauss, a wieczorny koncert lub spektakl w Operze Wiedeńskiej (Staatsoper) to jedna z tych rzeczy, które domykają weekend. Bilety stojące sprzedaje się tu w przystępnej cenie tuż przed przedstawieniem, więc opera nie musi oznaczać dużego wydatku.
Miłośnicy malarstwa poza Belvederem powinni zajrzeć do dzielnicy muzeów MuseumsQuartier, gdzie mieści się Leopold Museum z największym zbiorem prac Egona Schielego, oraz do Kunsthistorisches Museum naprzeciwko Hofburga. Sercem starówki pozostaje katedra św. Szczepana (Stephansdom) z kolorowym dachem z dachówek – można wejść na jej wieżę po krętych schodach i objąć wzrokiem całe centrum.
Gdzie złapać oddech
Na przerwę od zabytków najlepszy jest Prater – rozległy park z zabytkowym diabelskim młynem Wiener Riesenrad, który kręci się tu od końca XIX wieku. Wieczorem warto wybrać się na targ Naschmarkt, a jeśli pogoda dopisze – nad Stary Dunaj (Alte Donau), gdzie wiedeńczycy pływają i jeżdżą na rowerach tuż przy mieście. Dla chętnych na dalszy spacer ciekawą odskocznią od cesarskiego przepychu jest osiedle Hundertwasserhaus z falującymi ścianami i drzewami rosnącymi w oknach – kolorowy kontrapunkt dla klasycznej zabudowy centrum.
Jak ułożyć dwa dni
Przy krótkim pobycie kluczowa jest geografia: większość atrakcji leży w obrębie Ringu, czyli okrężnej alei wytyczonej w miejscu dawnych murów. Wzdłuż niej kursuje tramwaj, który sam w sobie jest spacerem objazdowym po reprezentacyjnych gmachach – parlamencie, ratuszu i operze. Dlatego praktyczny plan wygląda mniej więcej tak:
- Dzień pierwszy: starówka z katedrą św. Szczepana, Hofburg i jego muzea, popołudniowa kawa w historycznej kawiarni, wieczorem opera lub spacer wzdłuż Ringu.
- Dzień drugi: poranek w Schönbrunnie z ogrodami, po południu Belvedere i „Pocałunek” Klimta, na koniec relaks w Praterze lub na Naschmarkcie.
Do poruszania się przyda się bilet czasowy – 24-, 48- lub 72-godzinny – albo Vienna City Card, która łączy komunikację ze zniżkami do atrakcji. Metro (U-Bahn) działa sprawnie, a w weekend kursuje też nocą, więc po operze czy kolacji wrócisz do hotelu bez kombinowania. Nocleg najlepiej wybrać w okolicy Ringu albo przy jednej z linii metra prowadzących do centrum – wtedy każdego ranka startujesz blisko zabytków i nie tracisz czasu na dojazdy.
Tyle naprawdę wystarczy, żeby wyjechać z poczuciem, że Wiedeń zobaczyłeś, a nie tylko przez niego przebiegłeś. A jeśli złapiesz miasto, łatwo tu wrócić – krótki przelot sprawia, że na kolejne dzielnice, koncerty i kawiarnie zawsze znajdzie się następny weekend.
