W pigułce: Teneryfa to jedno z niewielu miejsc w zasięgu kilku godzin lotu z Polski, gdzie w styczniu czy lutym można kąpać się w oceanie, a kilkadziesiąt minut później oglądać śnieg na szczycie Teide. Łagodny klimat, wulkaniczne plaże i kontrast między suchym południem a zieloną północą sprawiają, że zimowy wyjazd ma sens.
- Zima to najlepszy sezon na ucieczkę od chłodu: na wybrzeżu dni bywają ciepłe i słoneczne, kąpiele w oceanie są realne, a tłumów mniej niż latem.
- Plaże dzielą się na czarne (wulkaniczne, np. Benijo, Playa Jardín) i złociste z dowożonym piaskiem (Playa de las Teresitas, plaże na południu).
- Wjazd kolejką pod Teide jest łatwy, ale wejście na sam szczyt 3718 m wymaga darmowego pozwolenia rezerwowanego z dużym wyprzedzeniem.
- Anaga, Masca i lasy wawrzynowe (laurisilva) to przyroda, której nie znajdziesz na typowych „plażowych” wyspach.
- Pakuj się na dwa klimaty naraz: strój kąpielowy na południe i ciepłą warstwę na góry oraz zieloną północ.
Kiedy w Polsce dni są krótkie, a termometr nie chce wyjść powyżej zera, Wyspy Kanaryjskie leżą na tyle blisko Afryki, że zima praktycznie ich nie dotyka. Teneryfa, największa z nich, łączy w sobie cechy, które rzadko spotyka się w jednym miejscu: ciepły ocean, najwyższy szczyt Hiszpanii i przyrodę od półpustyni po wilgotne lasy. Bezpośredni lot z Warszawy na Teneryfę trwa około pięciu godzin, podobnie jak rejsy z Krakowa, co w skali zimowych podróży po słońce jest wynikiem bardzo dobrym.
Dlaczego akurat zima
Teneryfę nazywa się wyspą wiecznej wiosny i zimą widać to najlepiej. Na południowym wybrzeżu, gdzie skupia się większość kurortów, dni w grudniu, styczniu i lutym bywają słoneczne i ciepłe na tyle, by leżeć na plaży i wchodzić do oceanu, choć woda jest wtedy chłodniejsza niż latem. Po zmroku robi się świeżo, więc lekka kurtka czy bluza to nie fanaberia. To pogoda, która pozwala spędzić urlop aktywnie: bez lejącego się z nieba upału, za to z realną szansą na pełne słońce.
Zima ma też wymiar praktyczny. Po świętach i feriach ruch turystyczny słabnie, więc łatwiej o miejsce na popularnych plażach i spokojniejsze szlaki. Połączenia są przez cały rok, a zaplanować można je nie tylko ze stolicy: dostępne są rejsy z Gdańska czy z Poznania, a pełny przegląd opcji znajdziesz w zestawieniu lotów z Polski do Hiszpanii. Trzeba tylko pamiętać o jednej rzeczy: Teneryfa nie jest wyspą jednolitą klimatycznie, o czym za chwilę.
Plaże: czarny piasek kontra złoto
Teneryfa jest wyspą wulkaniczną, więc jej naturalny piasek jest ciemny, niemal czarny. To jeden z jej najbardziej rozpoznawalnych widoków i coś, czego próżno szukać na większości popularnych kierunków. Część plaż dosypano jednak jasnym piaskiem, by przypominały klasyczne karaibskie wybrzeże, dlatego na jednej wyspie spotkasz oba światy.
Południe: kurorty i jasny piasek
Suche, słoneczne południe to serce turystycznej Teneryfy. Playa de las Américas i sąsiednie Los Cristianos oferują szerokie, zadbane plaże z łagodnym wejściem do wody, promenady i pełne zaplecze gastronomiczne. To dobry wybór dla rodzin i dla tych, którzy chcą mieć słońce, leżak i restaurację w zasięgu spaceru. Nieco na uboczu leży El Médano, jedno z najlepszych miejsc do windsurfingu i kitesurfingu na wyspie, gdzie stały wiatr przyciąga miłośników sportów wodnych przez cały rok.
Czarny piasek i dzikie wybrzeże
Po wulkaniczny charakter trzeba ruszyć dalej od kurortów. Na północy, w Puerto de la Cruz, leży Playa Jardín, czarna plaża z bujną zielenią i ogrodami zaprojektowanymi przez Césara Manrique, artystę, który ukształtował estetykę Wysp Kanaryjskich. Jeszcze bardziej surowo robi się na końcu masywu Anaga, gdzie Benijo to dzikie, fotogeniczne wybrzeże z czarnym piaskiem i skalnymi iglicami wyrastającymi z oceanu, najpiękniejsze o zachodzie słońca. Osobnym przypadkiem jest Playa de las Teresitas pod Santa Cruz: tu sprowadzono jasny piasek aż z Sahary, więc złota plaża z palmami sąsiaduje z czarnym wybrzeżem reszty północy.
- Playa de las Américas i Los Cristianos – szerokie plaże kurortów na południu, pełne zaplecze, łagodne wejście do wody.
- El Médano – wiatr i fale, raj dla windsurfingu i kitesurfingu.
- Playa Jardín – czarny piasek i ogrody Manrique w Puerto de la Cruz na północy.
- Benijo – dzikie, wulkaniczne wybrzeże Anagi, znakomite na zachód słońca.
- Playa de las Teresitas – złoty piasek z Sahary tuż obok Santa Cruz.
Teide i jego park narodowy
Teide to nie tylko najwyższy szczyt Hiszpanii, lecz cały świat sam w sobie. Wjeżdżając w głąb wyspy, mija się kolejne strefy roślinności, aż krajobraz zmienia się w księżycowy: zastygłe potoki lawy, kolory skał i otaczająca wulkan kaldera Las Cañadas. Zimą szczyt często pokrywa śnieg, więc widok ośnieżonego wierzchołka nad ciepłym wybrzeżem to jeden z najbardziej kanaryjskich obrazków, jakie można złapać.
Pod sam wierzchołek prowadzi kolejka linowa. Wagonik startuje od stacji u podnóża i w kilka minut dowozi do stacji La Rambleta na wysokości około 3555 metrów, skąd rozciągają się tarasy widokowe na kalderę i sąsiednie wyspy. Tu jednak kończy się część łatwa. Wejście na sam szczyt, na wysokość 3718 metrów, prowadzi szlakiem Telesforo Bravo i wymaga osobnego, bezpłatnego pozwolenia. Liczba miejsc jest mocno ograniczona, dlatego rezerwację trzeba zrobić z dużym wyprzedzeniem przez oficjalny system rezerwacji parków narodowych. Bez tego pozwolenia kolejką dojedziesz pod szczyt, ale na sam wierzchołek już nie wejdziesz.
Park Teide słynie też z nieba. Czyste, suche powietrze i ograniczone zanieczyszczenie świetlne sprawiają, że to jedno z najlepszych miejsc do obserwacji gwiazd w Europie, z działającymi w pobliżu obserwatoriami astronomicznymi. Wieczorne wyjazdy pod gwiazdy, często z przewodnikiem i teleskopem, są tu osobną atrakcją, a zimą długie noce dodatkowo temu sprzyjają.
Przyroda poza wulkanem
Teneryfa potrafi zaskoczyć każdego, kto spodziewa się wyłącznie plaż. Na północno-wschodnim krańcu wyspy rozciąga się masyw Anaga, postrzępione, zielone góry poprzecinane głębokimi wąwozami. Rosną tu lasy wawrzynowe, czyli laurisilva, wilgotne i porośnięte mchami pozostałości prastarej roślinności, która w Europie kontynentalnej dawno wymarła. Szlaki w Anaga prowadzą przez mgliste grzbiety i ukryte wioski, a klimat jest tu chłodniejszy i bardziej wilgotny niż na słonecznym południu.
Drugim obowiązkowym punktem jest Masca, górska wioska schowana w dramatycznym wąwozie na zachodzie wyspy. Już sama droga do niej, kręta i widokowa, robi wrażenie, a okoliczne szlaki należą do najpiękniejszych na Teneryfie. Dla podróżujących z dziećmi naturalnym wyborem bywa Loro Parque w Puerto de la Cruz, rozległy park z bujną roślinnością i zwierzętami, jedna z najbardziej znanych atrakcji wyspy. To wszystko sprawia, że Teneryfę można zwiedzać tak samo dobrze w butach trekkingowych, jak w klapkach.
Mikroklimaty: jedna wyspa, dwie pogody
To najważniejsza rzecz, którą trzeba zrozumieć przed zimowym wyjazdem. Teneryfę przecina pasmo gór z Teide pośrodku, a wilgotne wiatry znad oceanu zatrzymują się na północy. W efekcie północ wyspy jest bardziej zielona, chłodniejsza i częściej pochmurna, podczas gdy południe pozostaje suche i słoneczne. Można więc trafić na szare niebo w Puerto de la Cruz i pełne słońce w Los Cristianos tego samego dnia. Dlatego jeśli zależy ci przede wszystkim na plażowaniu, baza na południu daje większą pewność dobrej pogody, a północ warto zwiedzać na wycieczkach.
Pakując się na zimową Teneryfę, dobrze założyć, że spakujesz się na dwa klimaty naraz. Przyda się i strój kąpielowy, i ciepła warstwa.
- Strój kąpielowy, krem z filtrem i okulary przeciwsłoneczne na słoneczne południe, gdzie ocean jest realnym celem także zimą.
- Ciepła bluza lub kurtka oraz długie spodnie na chłodne wieczory i na wyższe partie wyspy.
- Czapka, dodatkowa warstwa i okrycie wiatroszczelne na wyjazd pod Teide, gdzie bywa zimno, a zimą leży śnieg.
- Wygodne buty trekkingowe na szlaki w Anaga i okolice Maski, bo to nie jest teren na klapki.
- Lekka kurtka przeciwdeszczowa, szczególnie jeśli planujesz wypady na bardziej wilgotną północ.
Zimowa Teneryfa nagradza tych, którzy nie zamykają się w jednym kurorcie. W ciągu jednego wyjazdu można rano leżeć na czarnej plaży, po południu stać na tarasie pod wulkanem ponad chmurami, a wieczorem patrzeć w gwiazdy nad kalderą. Niewiele miejsc w zasięgu kilku godzin lotu z Polski oferuje tak gęsty zestaw kontrastów w środku zimy.
