W pigułce: Maroko zimą to łagodny klimat na wybrzeżu, ciepłe dni w Marrakeszu i chłodne, gwiaździste noce na pustyni. To dobry kierunek na ucieczkę od polskiego mrozu bez długiego lotu.
- Najcieplejsze zimą jest wybrzeże Atlantyku, zwłaszcza okolice Agadiru
- Marrakesz oferuje ciepłe dni i wyraźnie chłodniejsze noce
- Pustynia pod Merzougą bywa za dnia przyjemna, nocą zimna do kilku stopni
- W górach Atlasu Wysokiego zimą leży śnieg, a szczyty bieleją
- Lot bezpośredni z Polski trwa około czterech godzin
Kiedy w Polsce zapada szara, wilgotna zima, kilka godzin lotu na południe wystarczy, żeby zamienić puchowe kurtki na lekki sweter. Maroko między grudniem a lutym nie zalewa upałem, ale daje to, czego brakuje nam najbardziej w tych miesiącach: słońce, ciepło w ciągu dnia i krajobrazy, które o tej porze roku są wyjątkowo przyjemne do zwiedzania. Bez tłumów z wysokiego sezonu i bez wyczerpującego skwaru, który latem potrafi sparaliżować zwiedzanie medyny w południe.
Jaka pogoda czeka cię w Maroku zimą
Maroko ma kilka stref klimatycznych i zimą różnice między nimi stają się szczególnie wyraźne. Na wybrzeżu Atlantyku jest najłagodniej — dni potrafią być ciepłe i słoneczne, a wieczory chłodne, lecz znośne. W głębi kraju, w Marrakeszu czy Fezie, dzień bywa przyjemnie ciepły, ale po zachodzie słońca temperatura szybko spada i wieczorem przyda się kurtka. Na pustyni amplituda jest największa: w słońcu da się chodzić w koszulce, a nocą robi się naprawdę zimno, czasem w okolicach zera.
Trzeba też pamiętać, że zima to w Maroku pora deszczowa, zwłaszcza na północy. Opady nie są codziennością, ale potrafią pojawić się na kilka dni, dlatego warto mieć w bagażu coś przeciwdeszczowego. Najwięcej słońca złapiesz na południu i nad oceanem — i to właśnie tam kieruje się większość osób szukających zimowego ciepła.
Pod względem temperatur grudzień, styczeń i luty są do siebie zbliżone, ale luty bywa już nieco cieplejszy i zapowiada wiosnę. Jeśli planujesz wyjazd wokół świąt lub ferii, licz się z wyższymi cenami i większym ruchem w popularnych kurortach — poza tymi terminami zimowe Maroko jest spokojniejsze i tańsze, co dla zwiedzania jest sporym plusem.
Agadir i wybrzeże — zimowe ciepło nad oceanem
Agadir to najbardziej oczywisty wybór, jeśli zależy ci na cieple i plażowaniu poza sezonem. Miasto leży nad Atlantykiem, ma szeroką, długą plażę i opinię najbardziej słonecznego kurortu w kraju. Woda w oceanie jest zimą chłodna, więc kąpiele to raczej domena śmiałków i surferów, ale spacery brzegiem, leżakowanie w słońcu i obiad z widokiem na fale są jak najbardziej w zasięgu.
Sam Agadir został odbudowany po trzęsieniu ziemi w latach sześćdziesiątych, więc nie szukaj tu starej medyny rodem z Marrakeszu — miasto jest nowoczesne i nastawione na wypoczynek. Za to w okolicy nie brakuje atrakcji na jednodniowe wypady. Niedaleko leży nadmorskie Taghazout, kultowe wśród surferów, oraz spokojne Imsouane. W głąb lądu warto wybrać się do doliny Paradise Valley z naturalnymi basenami w skałach.
Essaouira — wietrzna perła Atlantyku
Na północ od Agadiru leży Essaouira — ufortyfikowane miasto z białymi murami, niebieskimi łodziami w porcie i klimatem znacznie spokojniejszym niż w Marrakeszu. Zimą bywa tu wietrznie, stąd przydomek „miasto wiatru”, ale właśnie ten wiatr przyciąga kitesurferów i windsurferów. Stara medyna jest wpisana na listę UNESCO, łatwo się po niej poruszać, a świeże owoce morza w nadmorskich knajpkach są jednym z mocniejszych argumentów, żeby tu zajrzeć.
Marrakesz — serce turystycznego Maroka
Marrakesz to miejsce, od którego wiele osób zaczyna przygodę z Marokiem, i zimą zwiedza się go znacznie wygodniej niż w upalne lato. Sercem miasta jest plac Dżemaa el-Fna, który po zmroku zamienia się w wielki targ z jedzeniem, muzyką i gawędziarzami. Wokół rozciąga się labirynt suków, gdzie kupisz przyprawy, dywany, skórzane wyroby i lampy.
Poza placem warto zaplanować kilka konkretnych punktów, żeby poczuć inną stronę miasta niż tylko handlowy zgiełk:
- Ogród Majorelle — kobaltowo-niebieski ogród związany z Yves Saintem Laurentem, oaza spokoju w środku miasta
- Pałac Bahia z bogato zdobionymi salami i dziedzińcami
- Medersa Ben Youssef — dawna szkoła koraniczna ze wspaniałą sztukaterią i mozaikami
- Meczet Kutubijja, którego minaret jest najbardziej rozpoznawalnym punktem panoramy miasta
Zimowe dni w Marrakeszu są zazwyczaj ciepłe i słoneczne, ale wieczory bywają chłodne, a tradycyjne riady nie zawsze są dobrze ogrzewane. Warto to wziąć pod uwagę i spakować coś cieplejszego na noc.
Pustynia i góry Atlasu — kontrast w jednym wyjeździe
To, co czyni zimowe Maroko tak ciekawym, to możliwość przeskoczenia w ciągu jednego dnia z palmowych dolin pod ośnieżone szczyty. Z Marrakeszu wyrusza większość wypraw na Saharę. Najpopularniejszym celem są wydmy Erg Chebbi pod Merzougą, gdzie nocuje się w pustynnych obozach, a wieczorem przy ognisku ogląda rozgwieżdżone niebo. Drugą opcją jest Zagora i wydmy Erg Chigaga, nieco bliżej, ale mniej spektakularne.
Zimą na pustyni dni bywają przyjemnie ciepłe, ale noce są zimne, więc ciepły śpiwór i czapka nie są przesadą. Po drodze warto zatrzymać się w Aït-Ben-Haddou — glinianej, ufortyfikowanej wiosce wpisanej na listę UNESCO, którą znasz z wielu filmów i seriali.
Z kolei góry Atlasu Wysokiego pokazują zimą zupełnie inne oblicze kraju. W okolicach Imlilu, u stóp Tubkalu — najwyższego szczytu Afryki Północnej — leży śnieg, a w miejscowości Oukaïmeden działa ośrodek narciarski. Nawet jeśli nie planujesz wspinaczki, jednodniowy wypad w doliny berberyjskie z widokiem na ośnieżone szczyty jest świetnym uzupełnieniem zimowego programu.
Fez i Chefchaouen — kulturowa północ
Jeśli interesuje cię raczej historia i atmosfera niż plaża, północ Maroka da ci znacznie więcej niż wybrzeże. Fez to najstarsze z cesarskich miast i jedno z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast świata arabskiego. Tutejsza medyna, Fes el-Bali, to gigantyczny labirynt zaułków, w którym łatwo się zgubić i właśnie o to chodzi. Najbardziej rozpoznawalnym punktem są garbarnie Chouara z basenami pełnymi barwników, najlepiej oglądane z tarasów okolicznych sklepów ze skórą.
Kilka godzin dalej leży Chefchaouen — niebieskie miasto wtulone w góry Rif. Pomalowane na odcienie błękitu uliczki to jeden z najczęściej fotografowanych widoków w całym kraju. Zimą bywa tu chłodno i wilgotno, bo to teren górski, ale spokojny klimat miasteczka i widoki wynagradzają niższe temperatury. Trzeba tylko pamiętać, że na północy zima jest najbardziej deszczowa, więc plan warto zostawić elastyczny.
Jak się dostać i co zabrać
Maroko jest blisko — bezpośrednie loty do Maroko trwają z Polski około czterech godzin, a najczęściej obsługiwane są kierunki na Marrakesz i Agadir. To krótki przeskok jak na tak wyraźną zmianę klimatu i krajobrazu. Jeśli wahasz się między różnymi zimowymi ucieczkami, warto porównać czasy lotów na inne wszystkie kierunki i sprawdzić, gdzie za podobny czas w powietrzu złapiesz najwięcej słońca.
Pakując się na zimowe Maroko, najlepiej postawić na warstwy. W ciągu dnia sprawdzi się lekka odzież, ale na wieczory, noce na pustyni i wypady w góry przyda się ciepła kurtka, czapka i wygodne buty na nierówne uliczki medyn. Dorzuć krem z filtrem — zimowe słońce nad oceanem i na pustyni potrafi zaskoczyć. Z taką garderobą bez trudu połączysz plażowanie w Agadirze, zwiedzanie suków w Marrakeszu i noc pod gwiazdami na Saharze w ramach jednego wyjazdu.
