W pigułce: Dwa pełne dni w Zurychu wystarczą, by połączyć spacery po starówce nad rzeką Limmat z widokiem na Alpy i jezioro. To kierunek drogi, ale dobrze skomunikowany z Polski.
- Lot z Warszawy zajmuje około 2 godzin
- Bazą zwiedzania jest starówka (Altstadt) i deptak Bahnhofstrasse
- Najlepsze panoramy: góra Uetliberg i rejs po jeziorze Zurychskim
- Wszystko w centrum obejdziesz pieszo, na dalsze trasy działa karta ZürichCARD
- Najprzyjemniejsza pogoda to późna wiosna i wczesna jesień
Limmat dzieli miasto na dwie połowy, a od jej brzegów odchodzą wąskie uliczki, które w kilkanaście minut prowadzą od średniowiecznych kamienic do witryn najdroższych marek świata. W tym właśnie kontraście tkwi urok stolicy szwajcarskich finansów: gotyckie wieże sąsiadują z tramwajami sunącymi co kilka minut, a po dwudziestu minutach kolejką jesteś już na szczycie z widokiem na ośnieżone szczyty. Weekend to za mało, żeby poznać Zurych do końca, ale w sam raz, by złapać jego rytm.
Jak dotrzeć do Zurychu z Polski
Lotnisko Zürich Airport leży około 10 kilometrów na północ od centrum i jest połączone z dworcem głównym koleją podmiejską – pociąg pokonuje ten dystans w mniej niż kwadrans. To jedno z najwygodniejszych europejskich lotnisk pod względem przesiadki na transport miejski: peron kolejowy znajduje się bezpośrednio pod terminalem.
Bezpośredni lot Warszawa – Zurych trwa około dwóch godzin, więc startując rano, na lunch jesteś już w mieście. Z południa Polski wygodny jest lot Kraków – Zurych, a podróżni z zachodniej części kraju często wybierają lot Wrocław – Zurych. Połączenia bywają też z Trójmiasta – warto sprawdzić aktualny lot Gdańsk – Zurych oraz porównać go z innymi opcjami na liście wszystkich kierunków.
Dzień pierwszy: starówka i Bahnhofstrasse
Najlepszy punkt startowy to dworzec główny (Zürich Hauptbahnhof), bo stąd zwiedzanie układa się logicznie w jedną pętlę. Od dworca odchodzi Bahnhofstrasse – elegancki, w dużej części wyłączony z ruchu samochodowego deptak, który ciągnie się aż nad jezioro. Przejście całej ulicy bez przystanków zajmuje kwadrans, ale w praktyce zwalnia się przy każdej witrynie.
Z Bahnhofstrasse warto zboczyć w boczne uliczki, by wejść w sam środek starego miasta. Po lewej stronie Limmatu leży Lindenhof – wzniesienie z resztkami rzymskiej i średniowiecznej historii, dziś zacieniony plac z widokiem na drugi brzeg. Po przeciwnej stronie rzeki czeka dzielnica Niederdorf: brukowane zaułki, kameralne knajpki i sklepiki, które wieczorem ożywają.
Kościoły, które wyznaczają panoramę
Sylwetkę Zurychu definiują trzy świątynie. Grossmünster z bliźniaczymi wieżami to symbol miasta i kolebka szwajcarskiej reformacji – na jedną z wież można wejść po schodach, by zobaczyć starówkę z góry. Po drugiej stronie rzeki stoi Fraumünster, słynący z witraży zaprojektowanych przez Marca Chagalla. Trzecim punktem jest kościół św. Piotra (St. Peter) z jedną z największych tarcz zegarowych w Europie. Te trzy wieże świetnie sprawdzają się jako punkty orientacyjne – nawet gdy zgubisz się w plątaninie zaułków, wystarczy spojrzeć w górę, by odzyskać kierunek.
Spacer po Altstadt nie wymaga konkretnego planu – to jedna z tych starówek, po których najlepiej chodzi się bez mapy, skręcając w pierwszą uliczkę, która wygląda ciekawie. Po drodze mija się antykwariaty, niewielkie galerie i fontanny, z których – co typowo szwajcarskie – można pić wodę prosto z kranu.
Dzień drugi: jezioro i widok na Alpy
Drugi dzień najlepiej zacząć nad wodą. Jezioro Zurychskie (Zürichsee) zaczyna się tuż za końcem Bahnhofstrasse, a wzdłuż brzegów ciągną się promenady idealne na poranny spacer. Przy dobrej pogodzie z nabrzeża widać pasmo Alp zamykające horyzont na południu.
Rejs statkiem po jeziorze to jedna z tych atrakcji, które warto wpisać w plan na sztywno. Krótsze kursy trwają około półtorej godziny i pozwalają zobaczyć miasto oraz okoliczne miasteczka od strony wody. Dłuższe rejsy zapuszczają się głębiej w stronę gór – wybór zależy od tego, ile czasu chcesz spędzić na pokładzie.
Uetliberg – góra domowa zurychczyków
Jeśli marzy ci się panorama z prawdziwego zdarzenia, wsiądź w kolejkę podmiejską w stronę Uetliberg. Wzniesienie góruje nad miastem od zachodu, a z platformy widokowej rozciąga się widok na całe miasto, jezioro i – w pogodne dni – łańcuch alpejski. Wjazd zajmuje około 20 minut, a na szczycie czeka sieć tras spacerowych dla osób w każdej kondycji.
Sztuka, dawne fabryki i wieczorne wyjścia
Jeśli po dwóch dniach spacerów zostanie ci jeszcze trochę energii, Zurych ma czym wypełnić wieczory. Kunsthaus, czyli największe muzeum sztuki w mieście, gromadzi dzieła od średniowiecza po współczesność, z mocną reprezentacją malarstwa szwajcarskiego i europejskiej awangardy. Po przeciwnej stronie spektrum leży Landesmuseum, czyli Muzeum Narodowe tuż przy dworcu głównym, opowiadające historię całego kraju w neogotyckim gmachu przypominającym zamek.
Zupełnie inny charakter ma Zürich-West – dawna dzielnica przemysłowa, która zamieniła hale fabryczne w przestrzenie dla designu, sztuki i gastronomii. To tutaj wieczorem przenoszą się mieszkańcy szukający barów, food courtów i klubów. Symbolem przemiany jest wieża Prime Tower oraz wiadukt kolejowy, którego łuki wypełniły butiki i bistra. Po elegancji Bahnhofstrasse to odświeżający kontrast i dobry sposób, by zobaczyć, jak miasto wygląda poza pocztówkowym centrum.
Poruszanie się po mieście
Centrum Zurychu jest zwarte i większość atrakcji obejdziesz pieszo, ale sieć tramwajów i autobusów działa tak sprawnie, że na dalsze odcinki nie ma sensu z niej rezygnować. Pojazdy kursują często i punktualnie, a przystanki są gęsto rozmieszczone.
- ZürichCARD – obejmuje komunikację miejską oraz zniżki do muzeów i na rejsy, w wariancie 24- i 72-godzinnym
- Pociąg z lotniska do centrum – najszybszy sposób, by trafić w sam środek miasta
- Spacer – starówkę po obu stronach Limmatu przejdziesz bez korzystania z transportu
- Rower miejski – dostępny w sezonie, wygodny wzdłuż promenad nad jeziorem
Kuchnia i lokalne smaki
Zurych to dobre miejsce, by spróbować dania, które stąd pochodzi: Zürcher Geschnetzeltes, czyli cielęcina w sosie śmietanowym podawana najczęściej z plackiem ziemniaczanym rösti. W chłodniejsze dni króluje fondue serowe i raclette, a do tego lokalne piwo lub wino z winnic rozsianych wokół jeziora.
Trzeba uczciwie powiedzieć, że Zurych należy do najdroższych miast Europy i gastronomia to odczuwa. Sposobem na oszczędność są lunche dnia w restauracjach, stoiska z kiełbaskami w centrum oraz zakupy w sklepach sieciowych, jeśli wynajmujesz nocleg z aneksem kuchennym. Czekoladowe i serowe pamiątki najtaniej kupisz w zwykłym supermarkecie, a nie w butikach na deptaku.
Kiedy jechać i co spakować
Najprzyjemniej zwiedza się Zurych od późnej wiosny do wczesnej jesieni, gdy dni są długie, a promenady nad jeziorem pełne życia. Lato bywa ciepłe i sprzyja kąpielom w miejskich kąpieliskach nad Limmatem, z kolei grudzień przyciąga jarmarkami bożonarodzeniowymi i świątecznie rozświetloną Bahnhofstrasse.
Niezależnie od pory roku warto zabrać wygodne buty – bruk starówki i podejścia w okolicy kościołów dają się we znaki. Pogoda w mieście potrafi się zmieniać w ciągu dnia, dlatego lekka kurtka przeciwdeszczowa przyda się nawet latem. A jeśli planujesz wjazd na Uetliberg po widoki na Alpy, sprawdź prognozę dzień wcześniej – to różnica między pustym horyzontem a panoramą, dla której się tu przylatuje.
