W pigułce: Egipt to jeden z najtańszych kierunków na zimowe słońce w zasięgu krótkiego lotu z Polski. Sezon od grudnia do lutego oznacza ciepłe dni nad Morzem Czerwonym i komfortowe temperatury do zwiedzania zabytków.
- Lot z Polski nad Morze Czerwone trwa około 4,5 godziny.
- Najpopularniejsze zimą kurorty to Hurghada, Sharm el-Sheikh i Marsa Alam.
- W dzień zwykle 20-25°C, ale wieczory i woda bywają chłodne.
- Wiza turystyczna jest płatna i można ją kupić na lotnisku po przylocie.
- Większość hotelów działa w formule all inclusive, co ułatwia budżetowanie.
Kiedy w Polsce zapada wczesny zmrok i temperatura spada poniżej zera, wybrzeże Morza Czerwonego nadal kusi słońcem i kąpielami. To właśnie dlatego od grudnia do lutego kierunek egipski wygrywa z droższymi i odleglejszymi tropikami: krótki przelot, niewielka różnica czasu i ceny, które nie rujnują budżetu po świętach. Dla osoby, która pierwszy raz planuje taki wyjazd, kluczowe jest jednak zrozumienie kilku rzeczy: kiedy dokładnie jechać, gdzie się zatrzymać, ile kosztują dodatkowe atrakcje i czego realnie spodziewać się po zimowej pogodzie. Im wcześniej rozpiszesz te elementy, tym mniejsze ryzyko, że na miejscu zaskoczy Cię chłodny wieczór albo wyczerpany termin w wymarzonym hotelu.
Dlaczego akurat zima nad Morzem Czerwonym
Latem południe Egiptu potrafi być męczące z powodu upału przekraczającego 40°C. Zima łagodzi ten problem i zamienia kraj w wygodne miejsce zarówno na plażowanie, jak i na zwiedzanie. W kurortach nad Morzem Czerwonym dni są zwykle słoneczne i ciepłe, a woda pozostaje na tyle komfortowa, że kąpiel czy snorkeling mają sens przez większą część dnia.
Dla początkujących podróżników ważny jest też komfort logistyczny. Różnica czasu względem Polski jest niewielka, więc nie trzeba walczyć z męczącym przestawianiem zegara biologicznego. Sam przelot również nie należy do wyczerpujących, a bezpośredni loty do Egipt z większości polskich lotnisk docierają nad Morze Czerwone w czasie zbliżonym do czterech i pół godziny.
Kiedy konkretnie jechać
Najprzyjemniejsze warunki na zwiedzanie panują od grudnia do lutego. W ciągu dnia w kurortach nadmorskich termometry pokazują zwykle wartości w przedziale 20-25°C, co wystarcza na plażowanie przy dobrej pogodzie, a jednocześnie nie utrudnia całodniowych wycieczek. Trzeba jednak pamiętać o jednej rzeczy, którą turyści często bagatelizują: zimowe wieczory bywają wyraźnie chłodniejsze, a po zachodzie słońca przyda się bluza albo lekka kurtka.
Drugi czynnik to wiatr. Wybrzeże potrafi być wietrzne, co subiektywnie obniża odczuwalną temperaturę i wpływa na komfort kąpieli. Woda w Morzu Czerwonym zimą jest chłodniejsza niż latem, dlatego osoby wrażliwe na zimno docenią hotele z basenami podgrzewanymi. Warto sprawdzić tę informację przed rezerwacją, bo nie każdy obiekt taki basen oferuje.
Okres świąteczno-noworoczny rządzi się przy tym własnymi prawami. Terminy obejmujące Boże Narodzenie, sylwestra i ferie zimowe są najdroższe i najszybciej się wyprzedają, bo pokrywają się ze szczytem zainteresowania. Jeśli zależy Ci na niższej cenie i mniejszym tłoku, spokojniejsze bywają pierwsze tygodnie grudnia oraz druga połowa stycznia, kiedy ruch turystyczny wyraźnie słabnie.
Gdzie się zatrzymać: trzy główne kurorty
Wybór bazy wypoczynkowej w dużym stopniu określa charakter wyjazdu. Trzy kierunki dominują w zimowej ofercie i każdy ma trochę inną specyfikę.
- Hurghada – największy i najbardziej rozbudowany kurort, z szeroką ofertą hoteli w różnych przedziałach cenowych, łatwym dojazdem i bliskością wycieczek w głąb kraju. Dobry wybór na pierwszy raz.
- Sharm el-Sheikh – położony na Półwyspie Synaj, ceniony przede wszystkim za rafy koralowe i nurkowanie. Świetna baza dla osób, które chcą spędzić czas pod wodą.
- Marsa Alam – spokojniejszy, mniej zatłoczony kierunek na południu, doceniany przez miłośników natury i czystych raf, ale z mniejszym wyborem rozrywek poza hotelem.
Jeśli dopiero zastanawiasz się nad konkretnym miastem, dobrym punktem wyjścia jest przejrzenie czasów przelotu dla różnych lotnisk docelowych i porównanie ich z innymi opcjami zimowego słońca dostępnymi wśród wszystkie kierunki. Dzięki temu łatwiej ocenić, czy bliżej Ci do plażowania nad Morzem Czerwonym, czy raczej do innego ciepłego zakątka.
Co robić poza plażą
Zaletą zimowego Egiptu jest to, że pogoda sprzyja aktywności znacznie bardziej niż w upalne lato. Najbardziej oczywista atrakcja to świat podwodny: rafy Morza Czerwonego należą do najbarwniejszych na świecie, a snorkeling jest dostępny nawet dla osób bez doświadczenia. Kursy nurkowania dla początkujących to popularna opcja, zwłaszcza w okolicach Sharm el-Sheikh.
Poza wodą popularnością cieszą się też wyprawy na pustynię. Wycieczki quadami albo terenowymi pojazdami, połączone często z wizytą w wiosce beduińskiej i obserwacją zachodu słońca, to odmiana od leżakowania na plaży. Zimą takie eskapady są wyjątkowo przyjemne, bo na pustyni nie doskwiera letni żar, choć po zmroku temperatura potrafi gwałtownie spaść i ciepłe ubranie naprawdę się przydaje.
Wycieczki w głąb kraju
Chłodniejsze miesiące to najlepszy czas na zwiedzanie zabytków, bo w upale całodzienne wyprawy są wyczerpujące. Z Hurghady organizowane są wyjazdy do Luksoru, gdzie znajdują się między innymi Karnak oraz Dolina Królów z grobowcami faraonów. To pełnodniowa wyprawa, więc warto przygotować się na wczesną pobudkę i długą drogę.
Drugim klasykiem są piramidy w Gizie i Wielki Sfinks pod Kairem. Dotarcie tam z nadmorskich kurortów zajmuje sporo czasu, dlatego część turystów decyduje się na wyjazd z noclegiem albo przelot wewnętrzny. Zima jest jednak najwygodniejszą porą na takie zwiedzanie, bo zwiedzanie odkrytych stanowisk archeologicznych nie odbywa się w bezlitosnym słońcu.
Formalności i pieniądze
Do wjazdu potrzebny jest paszport, a nie dowód osobisty. Większość turystów korzysta z wizy turystycznej, którą można kupić na lotnisku po przylocie; jest płatna, więc warto mieć przygotowane środki. Ponieważ przepisy wizowe bywają aktualizowane, przed wyjazdem dobrze potwierdzić bieżące wymagania, zwłaszcza jeśli planujesz przemieszczać się między różnymi częściami kraju.
Pod względem finansowym Egipt pozostaje przyjazny budżetowi. Dominuje formuła all inclusive, dzięki czemu większość kosztów wyżywienia masz opłaconą z góry i łatwiej zaplanować wydatki. Na miejscu przydają się drobne na napiwki oraz na zakupy poza hotelem, na przykład na bazarach. Targowanie jest tu normą, więc pierwsza podana cena rzadko jest ostateczna.
Warto też z góry założyć budżet na fakultatywne wycieczki, bo to one zwykle podnoszą koszt wyjazdu ponad cenę samego pakietu. Wyprawa do Luksoru, rejs łodzią z nurkowaniem czy wyjazd do Kairu to wydatki dodatkowe, których nie pokrywa hotelowe all inclusive. Dobrym nawykiem jest porównanie cen takich atrakcji u kilku organizatorów, zamiast rezerwowania pierwszej oferty zaproponowanej przez rezydenta przy basenie.
Co spakować na zimowy wyjazd
Największym błędem początkujących jest pakowanie wyłącznie ubrań plażowych. Owszem, strój kąpielowy, klapki i okulary przeciwsłoneczne to podstawa, ale zimą lista powinna być dłuższa.
- Lekka kurtka lub bluza na chłodniejsze wieczory i wietrzne dni.
- Wygodne buty na całodniowe wycieczki do zabytków.
- Krem z wysokim filtrem, bo zimowe słońce wciąż potrafi przypiec.
- Skromniejszy strój przydatny przy zwiedzaniu miejsc kultu i poza terenem hotelu.
- Sprzęt do snorkelingu, jeśli wolisz mieć własny zamiast wypożyczać.
Przy dobrym przygotowaniu zimowy wyjazd nad Morze Czerwone daje to, czego najbardziej brakuje w polskim styczniu: słońce, ciepłą wodę i odrobinę zwiedzania bez tłumów i upału. Wystarczy realistycznie podejść do pogody, wybrać kurort dopasowany do swoich oczekiwań i zarezerwować lot z odpowiednim wyprzedzeniem, bo zimowe terminy w popularnych hotelach rozchodzą się szybko.
