W pigułce: Dwa, trzy dni wystarczą, by zobaczyć Etnę z bliska i wykąpać się w sycylijskim morzu, jeśli rozsądnie wybierzesz lotnisko i nie rozjedziesz się po całej wyspie.
- Catania to lotnisko najbliżej Etny — od krateru dzieli ją niecała godzina jazdy.
- Lot z Polski na Sycylię trwa około trzech godzin, bez przesiadek z kilku miast.
- Sezon kąpielowy ciągnie się tu od maja do października, woda najcieplejsza w sierpniu i wrześniu.
- Na schronisko Rifugio Sapienza (1900 m) podjedziesz autem lub autobusem, wyżej wjeżdża kolejka i jeepy.
- Najpiękniejsze plaże weekendu: Mondello pod Palermo, zatoka San Vito Lo Capo i Isola Bella w Taorminie.
Sycylia załatwia dwie zupełnie różne potrzeby w jednym wyjeździe. Rano stoisz na zastygłej lawie z widokiem na dymiący szczyt, po południu leżysz na plaży, a wieczorem jesz arancini przy porcie. Żeby to wszystko zmieścić w weekend, trzeba tylko jedno zrobić dobrze: wybrać właściwe lotnisko i nie próbować objechać całej wyspy w trzy dni.
Jak dolecieć i ile to trwa
Na Sycylii działają dwa duże porty lotnicze: Catania (Fontanarossa) na wschodzie i Palermo (Punta Raisi) na zachodzie. Dla weekendu z Etną w roli głównej liczy się przede wszystkim Catania — leży u stóp wulkanu i to z niej najszybciej dojedziesz pod krater. Palermo wybierzesz, jeśli bardziej ciągnie cię na plaże i barokowe miasto, a wulkan ma być dodatkiem.
Lot z Polski na Sycylię to mniej więcej trzy godziny w powietrzu, bez przesiadki, z kilku miast obsługiwanych przez tanie linie. To na tyle blisko, że wylot w piątek po południu i powrót w niedzielę wieczorem ma sens — nie tracisz dnia na samą drogę. Konkretne czasy przelotów i dostępne połączenia z różnych lotnisk znajdziesz, przeglądając wszystkie kierunki obsługiwane z polskich portów.
Na miejscu najwięcej swobody daje wynajęte auto. Komunikacja publiczna na Sycylii istnieje, ale potrafi być powolna i nie wszędzie dojedzie, a pod Etnę czy na boczne plaże samochodem dotrzesz w ułamku czasu. Jeśli wolisz nie prowadzić, pod wulkan kursują autobusy z Catanii, a po wybrzeżu jeżdżą pociągi regionalne.
Jedna uwaga praktyczna przy planowaniu krótkiego wyjazdu: lotnisko w Catanii leży tuż przy mieście, więc z samolotu do bazy noclegowej trafisz w kilkanaście minut, a stamtąd pod Etnę masz niecałą godzinę. To ta bliskość sprawia, że weekend w ogóle ma sens — nie marnujesz połowy pierwszego dnia na transfery. W Palermo odległości robią się większe, zwłaszcza gdy planujesz wypady na zachodnie plaże, więc tam warto z góry założyć więcej czasu na samo przemieszczanie się.
Etna — co realnie zobaczysz w jeden dzień
Etna to najwyższy i najbardziej aktywny wulkan Europy. Jego wysokość zmienia się po każdej większej erupcji i oscyluje wokół 3300 metrów, co czyni go zdecydowanie najwyższym punktem wyspy. Wbrew obawom nie trzeba być himalaistą, żeby stanąć na jego stokach — większość turystów dociera bez trudu do poziomu, z którego widok zwala z nóg.
Punktem startowym od strony południowej jest Rifugio Sapienza na wysokości około 1900 metrów. Dojedziesz tam autem albo autobusem z Catanii, zaparkujesz i stąd zaczyna się prawdziwa zabawa. Masz dwie opcje: zostać w okolicy schroniska i pospacerować po wygasłych kraterach Crateri Silvestri, które są płaskie, dostępne dla każdego i dają pierwszy kontakt z czarną lawą, albo wjechać wyżej.
Wyżej kolejką i jeepem
Z poziomu Rifugio Sapienza w górę prowadzi kolejka linowa Funivia dell’Etna, która wynosi cię na okolice 2500 metrów. Stamtąd dalej, w stronę stref szczytowych, można jechać terenowymi jeepami z przewodnikiem. Dostęp do samych aktywnych kraterów bywa ograniczany ze względów bezpieczeństwa i zależy od bieżącej aktywności wulkanu — czasem wpuszczają wyżej, czasem nie, i decyduje o tym służba ochrony parku, nie pogoda.
Kilka rzeczy, o których łatwo zapomnieć w wakacyjnym nastawieniu:
- Na górze jest zimno i wietrznie nawet w pełni lata — bluza i wiatrówka to konieczność, różnica temperatur względem plaży potrafi przekroczyć 15 stopni.
- Buty z twardą podeszwą, bo lawa jest ostra i sypka, a w klapkach zranisz stopy.
- Okulary i nakrycie głowy — słońce na czarnym, odbijającym cieple gruncie jest bezlitosne.
- Wejście na strefy szczytowe powyżej 2900 metrów odbywa się wyłącznie z licencjonowanym przewodnikiem.
Jeśli masz na Etnę cały dzień, warto połączyć ją z winnicami na jej zboczach. Wulkaniczna gleba daje wina o wyrazistym charakterze, a wiele gospodarstw przyjmuje na degustacje z widokiem na szczyt. To dobry sposób, żeby zejść z wysokości i przejść płynnie w sycylijski wieczór.
Plaże, które warto wcisnąć w weekend
Wybór plaży zależy od tego, gdzie wylądujesz. Trzymanie się jednej części wyspy oszczędzi ci godzin w aucie i da więcej czasu na samo morze.
Po stronie wschodniej, blisko Catanii, najbardziej kusi Isola Bella pod Taorminą — niewielka wysepka połączona z lądem wąskim pasem żwiru, otoczona przejrzystą wodą. Sama Taormina to zresztą jeden z najładniejszych kurortów wyspy, z antycznym teatrem greckim, z którego widać zarówno morze, jak i Etnę w tle. Plaże w tej okolicy bywają kamieniste, więc buty do wody się przydają.
Po stronie zachodniej, w zasięgu Palermo, króluje Mondello — szeroka, piaszczysta zatoka tuż pod miastem, ulubione miejsce samych mieszkańców. Dalej na zachód leży San Vito Lo Capo, z drobnym jasnym piaskiem i wodą w odcieniach, które kojarzą się raczej z Karaibami niż ze Śródziemnomorzem. To jedna z najbardziej fotografowanych plaż całej Sycylii.
Na osobną wzmiankę zasługuje Scala dei Turchi na południu — białe, schodkowe klify z marglu opadające do morza koło Agrigento. To bardziej miejsce na zdjęcia i kąpiel niż na cały dzień plażowania, ale widok jest nie z tej ziemi. Dostęp do samych skał bywa okresowo ograniczany dla ochrony formacji, więc sprawdź to przed wyjazdem.
Kiedy jechać i jak ułożyć dwa dni
Sezon kąpielowy na Sycylii jest długi — woda nadaje się do pływania mniej więcej od maja do października, a najcieplejsza robi się późnym latem, w sierpniu i wrześniu. Lipiec i sierpień to z kolei największy upał i tłok, więc jeśli zależy ci na komforcie, celuj w czerwiec albo wrzesień. Wiosną i jesienią Etna bywa przyprószona śniegiem u szczytu, co tylko dodaje jej dramatyzmu na zdjęciach.
Najprostszy plan z bazą w Catanii wygląda tak:
- Dzień pierwszy: Etna od rana — Rifugio Sapienza, kolejka, spacer po lawie, a po zejściu degustacja w winnicy u podnóża wulkanu.
- Dzień drugi: wybrzeże — Taormina z teatrem greckim i kąpiel przy Isola Bella, wieczorem powrót na kolację w porcie.
- Rezerwa: jeśli zostaje ci ranek przed lotem, zostań w Catanii — targ rybny La Pescheria i barokowe centrum z czarnego kamienia wulkanicznego zamkną wyjazd jak należy.
Z bazą w Palermo logika jest odwrotna: pierwszego dnia miasto i Mondello, drugiego wypad na San Vito Lo Capo, a Etnę zostawiasz na osobny, dłuższy wyjazd, bo z zachodu pod wulkan jedzie się kawał drogi. Próba upchnięcia Etny i zachodnich plaż w jeden weekend kończy się tym, że większość czasu spędzasz za kierownicą zamiast nad morzem.
Sycylia w trzy dni nie wyczerpie tematu — wyspa jest większa, niż się wydaje z mapy, i zostawi cię z listą rzeczy na następny raz. Ale wulkan i kąpiel w jednym wyjeździe to obietnica, którą da się spełnić, jeśli wybierzesz właściwą część wyspy i nie będziesz się rozdrabniać.
